MUMU i powrót do krainy sera

Holenderskie potyczki z przymrużeniem oka

Archiwum dla Styczeń 2010

Sophia

z 4 uwagami

Jest takie miejsce w Amsterdamie…wcale nie w centrum a wręcz przeciwnie, ładny kawalek tramwajem. Całkiem przyjemna restauracja z dużym barem :) Zimą jak to zimą po 3 drinku każde miejsce, w którym nie pada i nie wieje wydaje się przytulne ale w tym miejscu w niedzele po trzecim drinku robi sie naprawde gorąco! Pan na klawiszach – Michiel Borstlap co tydzień zaprasza nowych gości. Mój filmik zrobiony przy pomocy telefonu trochę kiepskawy więc wygrzebalam cosik na Jutubach :)

Kto chce sie ze mna wybrać?

Written by agakwiat

31 Styczeń 2010 at 7:36 pm

Dlaczego zabrania się mówienia po angielsku.

z 8 uwagami

Krzaczory

Nasz mały domek w Utrechcie wcale nie jest typowym domem studenckim: ścianę nad schodami zdobią stare obrazki łódek, wiatraków i dziwacznie ubranych pań w kapeluszach. Niektóre są bardziej kiczowate, niektóre mniej; pamiątki rodzinne po anonimowych Janach Willhelmach i innych Liselottach, zdobyte na pchlim targu za grosze. W dużym pokoju zaszczytne miejsce zajmuje rozstrojone pianino, komoda na wpół zjedzona przez korniki (ale jakże urocza), a na oknie dumnie wystawione dla przechodniów stoja dwa modele holenderskich żaglówek.

W sumie miałam dużo szczęścia, że nie musiałam wyrywac sobie włosów z głowy na gwałt szukając pokoju- pokoj już na mnie czekał. I choć bardzo często mam serdecznie dosyć brudnych naczyń w zlewie i cudzych wlosów pod prysznicem (jendym słowem współlokatorów), to lubię ten mały domek z nieszczelnymi oknami i zakrzaczonym ogródkiem.

W NL tak już jest, ze wlaściciel mieszkania zazwyczaj niewiele ma do powiedzenia jeśli przychodzi do szukania nowego podjemcy. Zazwyczaj decydują o tym lokatorzy a cała akcja nazywa się: Hospiteeravond.

Wieczorem, w wyznaczonym dniu zaprasza się grupę ludzi spełniajacych określone wymogi wymienione wcześniej w ogłoszeniu (25-30 latka, najchętniej pracująca, czysta, cicha i zadbana, z małą ilością gratów, za to z mikrofalówka z funkcją pieca i lepszym telewozorem do dużego). Po czym oferuje się kadnydatce nr.1  filiżankę herbaty i ciasteczko a rozmowa toczy się następująco:  co robisz?/robiłas?/bedziesz tu robić?/gdzie pracujesz?/ chłopaka?/weekendy?/wracać do rodziców?/imprezy?/muzyka?/halas?/dużo rzeczy?/mało rzeczy?/dodatkowa szafa/półki i stolik za 100e/co lubisz?/nie lubisz?/ rundka po domu i twoje 15 minut minęło- NEEEEXT! nastepna. (Jak już wspominalam nasz domek NIE jest mieszkaniem studenckim, w takich miejscach rozmowa przebywa w następujący sposób: jaka szkoła?/ wydział?/ kogo znasz?/ klub studencki?/sport- hokej-wiosłowanie-żeglowanie?/ co robisz w weekendy?/zakupy ciuchy w sobote?/muzyka?/kluby – kafejki?/imprezy?/a teraz udawaj kamień/żyrafę/stół (prawdziwa historia znajomego, który dostał wszyskie trzy zadania), NEEEEXT!)

W taki właśnie sposób w styczniu trafiła do nas Jenneke aktorka amatorka/nauczycielka holenderskiego w gimnazjum a co gorsza przez “e” a nie przez “a” i ciągle mi się chyba będzie mylić z Janneke – polską odpowiedzniczką Agatki z “Jacka i Agatki”. No i właśnie o to jej nauczycielstwo się rozbija, bo teraz już nie mam wymówek żeby mówić w domu po angielsku. Dostałam od niej nawet podręcznik z czytankami, no i grzech by było nie wykorzystać fachowej pomocy pani psor, co się plącze po kuchni…

Jedno z moich nowych postanowień noworocznych: żadnych wymówek, angielski tylko w pracy.

Written by agakwiat

24 Styczeń 2010 at 8:50 pm

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.