MUMU i powrót do krainy sera

Holenderskie potyczki z przymrużeniem oka

Archiwum dla Lipiec 2010

Dlaczego nie jestem kibicem.

Skomentuj »


Wczoraj już od rana w pociągu było pełno wymalowanych pomarańczowych cudaków zdążających na paradę z okazji wygranej Mistrzostw Świata w Amsterdamie. (O 8.00 rano przynajmniej nie byli pijani, nie bekali i nie pierdzieli wuwuzelami.)

Coś kolo 200 tysięcy osób skakało w rytm techno podziwiając 20 chłopa skaczących też w rytmie  techno tyle, ze na scenie. A wyglądało to tak:

(Ci, których nie wpuszczono na plac musieli się zadowolić ciepłym piwem i czekać aż łódź z młodymi bogami z radosnym pluskiem fal przepłynie kanałem machając publice lub obejrzeć na żywo w TV.)


Wieczorem tramwaju nie uświadczysz i z buira do stacji musiałam iść pieszo w pomarańczowej procesji, ramię w ramię z Łysym Techno Vikingiem bez koszulki. Szkoda, że nie miałam na sobie nic pomarańczowego, bo może wtopiona w tłum też bym sobie kopnęła puszkę czy dwie.

W oparach sikow i piwa doczłapalam do pociągu. Siadłam w pierwszej klasie, bo na korytarzu nie bylo juz miejsca. No i wkurw. Cały wagon klaszcze, wyjce wyją, nastolatki piszczą i drą japy śpiewając Odę do Piwa….i do Robbena.

Przysięgam wam, żaden ze mnie kibic…

z okazji wygranej Mistrzostw Świata.

Written by agakwiat

14 Lipiec 2010 at 9:44 pm

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.